POZA SIECIĄ subtitles

Co się dzieje, gdy DM nie jest tym, który decyduje o tym, co dzieje się podczas gry? Pozwolić opisuję sytuację: Więc grałem zarówno online, jak i osobiście przez całą swoją karierę. W tym przypadku byłem na wsi Teksas w tamtym czasie, grając w grę osobistą, którą prowadził mój przyjaciel. Zaczęliśmy na poziomie 1 w Pathfinder i mieliśmy się zabawić w mieście Absalom. I ponieważ mój przyjaciel i ja nadal mieszkaliśmy z naszymi rodzicami, dwóch graczy zgłosiło się na ochotnika nas do zabawy w ich domu. Wtedy wydawało się to dobrym pomysłem! Jak zwykle, wszystkie wymienione nazwiska nie są prawdziwymi imionami. Mamy: Ja, student w wieku college'u pracujący w tym czasie w Walmart, grający pół-orkową wiedźmę. DM, który był wtedy moim przyjacielem z college'u. Przyjaciel mojego przyjaciela imieniem Dan, który był duchownym i również studiował. Bob, który był weteranem armii i ... cóż, wkrótce dowiesz się o nim więcej. 30-cio lat, wielki facet, onieśmielający. Doświadczenie bojowe. I grał barbarzyńcę. Lisa, żona Boba. Myślę, że była także weteranem armii i ... dowiesz się też więcej o niej. 30-latka, sama w sobie onieśmielająca. I grała półelfką łobuz. Teraz bawiliśmy się z Bobem i Lisą w lokalnym sklepie z grami przez jakiś czas. (Patrząc wstecz, cały ten sklep z grami był właściwie przeklęty.) Graliśmy w jakąś planszę gry, niektóre gry karciane, niektóre gry towarzyskie - tego typu rzeczy. Sądzę, że były dziwaczne? Bob był wielkim żołnierzem z pewną brawurą, a Lisa też miała sporo brawury. Wyraźnie pamiętam, jak obaj wygłaszali długą przemowę o tym, jak kobiety mogą absolutnie siusiu na stojąco w kontekście jakiejś gry planszowej i pamiętam, że byli głośni i dumni tego, ale ... Nie ma się czym martwić. To trochę dziwne sposoby, ale wydawali się po prostu pełni entuzjazmu. W każdym razie potrzebowaliśmy miejsca do zabawy. Bob zaoferował swój dom. Powiedział, że ma świetny, duży stół byłoby to w porządku dla 6-osobowej grupy i rozważaliśmy wybór szóstego gracza ostatecznie. Mój dom nie wchodził w grę; Dom DM nie wchodził w grę; i mieszkanie Dana był co najmniej godzinę jazdy od naszego miasta. Więc dom Boba i Lisy wydawał się dobry miejsce do gry. Właściwie nie było to dobre miejsce do zabawy. Więc DM i ja pojechaliśmy razem na miejsce. To ja prowadziłem, a mój przyjaciel DM był przez telefon, aby uzyskać wskazówki. Wskazówki były nieco niejasne, więc skomentował bez ogródek kiedy skończyliśmy coś w rodzaju: „O, hej, Bob powiedział, że nas nie chce powiedzieć komukolwiek o tym, gdzie mieszka ”. "Czemu?" Spytałem naturalnie. - Coś o problemach prawnych, nie wiem. Poziom obaw: 1 Cóż, nieważne. Pomyślałem, że facet żartuje czy coś. W każdym razie wjeżdżamy na miejsce po tym, jak w końcu go znaleźliśmy (wskazówki były dziwne i niejasne), ale znajdujemy drogę do dojazdu i zacznij przyciągać. Wtedy te psy rasy Alaskan husky zaczynają na nas szczekać. Decydujemy się zostań w samochodzie, bo to są duże psy, a Bob wychodzi, gdy go zawołamy, ucisza je i wprowadza nas. Osiedlamy się w domu. Podczas rozmowy podchodzą psy. Mówimy mu, że tak piękne psy. Śmieje się i mówi: „Wiesz, mogliby totalnie zabić faceta”. Potem powtarza to poważniejszym tonem, mówiąc: „Nie, poważnie. Są wyszkoleni i absolutnie MOGĄ zabić faceta na rozkaz. " Poziom obaw: 2 Przynajmniej dom jest ładny. Szybko jesteśmy pytani przez Boba i Lisę: „Jesteście pewni że nie byłeś śledzony, prawda? To naprawdę ważne, żebyś nie mówił o tym policji nas. ”Nie powiedzą dlaczego, po prostu tak mówią. Poziom obaw: 3. Spójrz ... w tym momencie powinienem był po prostu wyjść, ale miałem wyraźne poczucie, że gdybym spróbował odejść wtedy prosiłbym tę szaloną parę, żeby coś mi zrobiła. Moja komórka telefon też nie był naładowany. Ups. W każdym razie jesteśmy tam na dłuższą metę, więc zadomowiliśmy się. Znowu dom jest ładny; the stół jest tak duży, jak sugerowano. Potem dowiaduję się, że facet ma broń w swoim domu ... Niepokój Poziom: 4. Idziemy dalej. DM i Dan nie wydają się jeszcze tak przejęci niczym. Wreszcie zacznij grać, wprowadzaj postacie itp. Następnie czas na przygodę! W pewnym momencie podczas wspomnianej przygody między DM a Bobem dochodzi do sporu o zasady. Mówi DM "Cóż, jestem DM." Bob mówi: „A to mój dom”. ...W porządku. Poziom obaw: 5. Ok dobrze. W tym momencie chcę, żeby gra się skończyła, a DM i Dan zaczynają obawiać się. Nawet wycieczki do łazienki wywołują u mnie napięcie. Ale ostatecznie zaczynamy przygodę PRAWIE zapominam o dziwności, która się dzieje ... Walczymy z jakimiś dziwnymi rybakami, a potem znajdujemy skarb. Teraz wśród różnych przedmiotów w skarbie znajdował się magiczny zwój. Rozjaśniłem się. Hej, magiczny zwój! Moja wiedźma mogłaby to całkowicie wykorzystać. Proponuję tyle i wszystkim zgadza się - z wyjątkiem łotrzyka półelfa. Półelf-łotr odpowiada: „Cóż, mam Użyj magii Urządzenie. Odpowiadam: „Ale mogę nauczyć się zaklęcia ze zwoju”. Teraz, przy większości stołów, moglibyśmy trochę wynegocjować to, z czego jedno z nas mogłoby zrezygnować ze skarbu w zamian za zwój. Ale zamiast tego otrzymałem odpowiedź wzdłuż linii of: „Po pierwsze, to mój dom. Po drugie, moja postać może skopać tyłek twojej postaci. Po trzecie? Jesteście w MOIM DOMU. ”A sposób, w jaki mówiła, był taki, że ktoś groził ktoś inny. Pamiętam, jak jej mąż pozował na swoim miejscu, jakby był gotów kogoś pokonać tyłek i obecność tych dużych psów w pobliżu, świadomość, że w środku jest broń palna dom i prosty fakt, że ci ludzie aktywnie mówili nam, żebyśmy nie mówili glinom o nich wszystkich naraz przyszło mi do głowy. Dla przypomnienia: Bob był wojskowym z doświadczeniem bojowym. Dostałem się w JEDEN fizyczny kłótnia w całym moim życiu w tym momencie i byłem pulchny. DM był pulchny. Dan był dobry, chudy mały chrześcijanin, który nie skrzywdziłby muchy, gdyby dostała kupkę w oko. Byliśmy zagrożone przez 30-latki, które zabrały się do gry „A ja cię skrzywdzę jeśli nie dostanę tego, czego chcę ”. Poziom obawy: 9000+ Pozwoliłem jej wziąć zwój. Skończyliśmy grę. DM i ja pojechaliśmy do domu. Tak jak my, powiedziałem bardzo wyraźnie: „Już nigdy więcej nie będziemy przebywać z tymi ludźmi, a jeśli zobaczymy natychmiast je opuszczamy w sklepie z grami ”. Nigdy więcej z nimi nie rozmawialiśmy, z wyjątkiem może raz. Po prostu całkowicie odcięliśmy kontakt, powiedział im, że DM nie może już uruchamiać gry i to wszystko. Obecnie odmawiam chodzenia do czyichś domów, chyba że dobrze ich znam. Tak, cieszę się, że OP przeżył, by opowiedzieć tę historię, ponieważ to była prawnie napięta sytuacja. Bardzo łatwo jest radzić sobie z łobuzami, gdy chodzi o stanięcie w obronie siebie, ale kiedy coś jest przejdź od wokalu do fizyczności i możesz stracić życie za wstawanie, najlepiej poddać się jeśli chodzi o grę. Uważaj podczas zabawy w czyimś domu i upewnij się do ładowania telefonu i zabrania ze sobą zewnętrznej baterii. Co wszyscy myślicie o tej sytuacji?

POZA SIECIĄ

View online
< ?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?><>
<text sub="clublinks" start="0" dur="7.689">Co się dzieje, gdy DM nie jest tym, który decyduje o tym, co dzieje się podczas gry? Pozwolić</text>
<text sub="clublinks" start="7.689" dur="2.631"> opisuję sytuację:</text>
<text sub="clublinks" start="10.32" dur="7.64"> Więc grałem zarówno online, jak i osobiście przez całą swoją karierę. W tym przypadku byłem na wsi</text>
<text sub="clublinks" start="17.96" dur="6.75"> Teksas w tamtym czasie, grając w grę osobistą, którą prowadził mój przyjaciel. Zaczęliśmy</text>
<text sub="clublinks" start="24.71" dur="7.101"> na poziomie 1 w Pathfinder i mieliśmy się zabawić w mieście Absalom. I</text>
<text sub="clublinks" start="31.811" dur="5.369"> ponieważ mój przyjaciel i ja nadal mieszkaliśmy z naszymi rodzicami, dwóch graczy zgłosiło się na ochotnika</text>
<text sub="clublinks" start="37.18" dur="5.81"> nas do zabawy w ich domu. Wtedy wydawało się to dobrym pomysłem!</text>
<text sub="clublinks" start="42.99" dur="5.15"> Jak zwykle, wszystkie wymienione nazwiska nie są prawdziwymi imionami.</text>
<text sub="clublinks" start="48.14" dur="1"> Mamy:</text>
<text sub="clublinks" start="49.14" dur="6.03"> Ja, student w wieku college'u pracujący w tym czasie w Walmart, grający pół-orkową wiedźmę.</text>
<text sub="clublinks" start="55.17" dur="4.139"> DM, który był wtedy moim przyjacielem z college'u.</text>
<text sub="clublinks" start="59.309" dur="7.041"> Przyjaciel mojego przyjaciela imieniem Dan, który był duchownym i również studiował.</text>
<text sub="clublinks" start="66.35" dur="7.55"> Bob, który był weteranem armii i ... cóż, wkrótce dowiesz się o nim więcej. 30-cio</text>
<text sub="clublinks" start="73.9" dur="8.19"> lat, wielki facet, onieśmielający. Doświadczenie bojowe. I grał barbarzyńcę.</text>
<text sub="clublinks" start="82.09" dur="8.569"> Lisa, żona Boba. Myślę, że była także weteranem armii i ... dowiesz się też więcej</text>
<text sub="clublinks" start="90.659" dur="7.951"> o niej. 30-latka, sama w sobie onieśmielająca. I grała półelfką</text>
<text sub="clublinks" start="98.61" dur="1.029"> łobuz.</text>
<text sub="clublinks" start="99.639" dur="6.69"> Teraz bawiliśmy się z Bobem i Lisą w lokalnym sklepie z grami przez jakiś czas.</text>
<text sub="clublinks" start="106.329" dur="7.14"> (Patrząc wstecz, cały ten sklep z grami był właściwie przeklęty.) Graliśmy w jakąś planszę</text>
<text sub="clublinks" start="113.469" dur="8.29"> gry, niektóre gry karciane, niektóre gry towarzyskie - tego typu rzeczy. Sądzę, że były dziwaczne?</text>
<text sub="clublinks" start="121.759" dur="7.2"> Bob był wielkim żołnierzem z pewną brawurą, a Lisa też miała sporo brawury.</text>
<text sub="clublinks" start="128.959" dur="6.64"> Wyraźnie pamiętam, jak obaj wygłaszali długą przemowę o tym, jak kobiety mogą absolutnie</text>
<text sub="clublinks" start="135.599" dur="7.081"> siusiu na stojąco w kontekście jakiejś gry planszowej i pamiętam, że byli głośni i dumni</text>
<text sub="clublinks" start="142.68" dur="7.029"> tego, ale ... Nie ma się czym martwić. To trochę dziwne</text>
<text sub="clublinks" start="149.709" dur="4.431"> sposoby, ale wydawali się po prostu pełni entuzjazmu.</text>
<text sub="clublinks" start="154.14" dur="7.73"> W każdym razie potrzebowaliśmy miejsca do zabawy. Bob zaoferował swój dom. Powiedział, że ma świetny, duży stół</text>
<text sub="clublinks" start="161.87" dur="6.06"> byłoby to w porządku dla 6-osobowej grupy i rozważaliśmy wybór szóstego gracza</text>
<text sub="clublinks" start="167.93" dur="8.41"> ostatecznie. Mój dom nie wchodził w grę; Dom DM nie wchodził w grę; i mieszkanie Dana</text>
<text sub="clublinks" start="176.34" dur="6.11"> był co najmniej godzinę jazdy od naszego miasta. Więc dom Boba i Lisy wydawał się dobry</text>
<text sub="clublinks" start="182.45" dur="1.35"> miejsce do gry.</text>
<text sub="clublinks" start="183.8" dur="4.189"> Właściwie nie było to dobre miejsce do zabawy.</text>
<text sub="clublinks" start="187.989" dur="7.901"> Więc DM i ja pojechaliśmy razem na miejsce. To ja prowadziłem, a mój przyjaciel DM był</text>
<text sub="clublinks" start="195.89" dur="7.22"> przez telefon, aby uzyskać wskazówki. Wskazówki były nieco niejasne, więc skomentował bez ogródek</text>
<text sub="clublinks" start="203.11" dur="6.28"> kiedy skończyliśmy coś w rodzaju: „O, hej, Bob powiedział, że nas nie chce</text>
<text sub="clublinks" start="209.39" dur="2.7"> powiedzieć komukolwiek o tym, gdzie mieszka ”.</text>
<text sub="clublinks" start="212.09" dur="2.83"> "Czemu?" Spytałem naturalnie.</text>
<text sub="clublinks" start="214.92" dur="3.929"> - Coś o problemach prawnych, nie wiem.</text>
<text sub="clublinks" start="218.849" dur="1.581"> Poziom obaw: 1</text>
<text sub="clublinks" start="220.43" dur="6.75"> Cóż, nieważne. Pomyślałem, że facet żartuje czy coś. W każdym razie wjeżdżamy na miejsce</text>
<text sub="clublinks" start="227.18" dur="6.49"> po tym, jak w końcu go znaleźliśmy (wskazówki były dziwne i niejasne), ale znajdujemy drogę do dojazdu</text>
<text sub="clublinks" start="233.67" dur="7.12"> i zacznij przyciągać. Wtedy te psy rasy Alaskan husky zaczynają na nas szczekać. Decydujemy się</text>
<text sub="clublinks" start="240.79" dur="6.779"> zostań w samochodzie, bo to są duże psy, a Bob wychodzi, gdy go zawołamy, ucisza</text>
<text sub="clublinks" start="247.569" dur="1.98"> je i wprowadza nas.</text>
<text sub="clublinks" start="249.549" dur="5.881"> Osiedlamy się w domu. Podczas rozmowy podchodzą psy. Mówimy mu, że tak</text>
<text sub="clublinks" start="255.43" dur="8.96"> piękne psy. Śmieje się i mówi: „Wiesz, mogliby totalnie zabić faceta”. Potem powtarza</text>
<text sub="clublinks" start="264.39" dur="8.27"> to poważniejszym tonem, mówiąc: „Nie, poważnie. Są wyszkoleni i absolutnie MOGĄ</text>
<text sub="clublinks" start="272.66" dur="3.02"> zabić faceta na rozkaz. "</text>
<text sub="clublinks" start="275.68" dur="1.87"> Poziom obaw: 2</text>
<text sub="clublinks" start="277.55" dur="6.24"> Przynajmniej dom jest ładny. Szybko jesteśmy pytani przez Boba i Lisę: „Jesteście pewni</text>
<text sub="clublinks" start="283.79" dur="5.07"> że nie byłeś śledzony, prawda? To naprawdę ważne, żebyś nie mówił o tym policji</text>
<text sub="clublinks" start="288.86" dur="6.41"> nas. ”Nie powiedzą dlaczego, po prostu tak mówią. Poziom obaw: 3.</text>
<text sub="clublinks" start="295.27" dur="6.53"> Spójrz ... w tym momencie powinienem był po prostu wyjść, ale miałem wyraźne poczucie, że gdybym spróbował</text>
<text sub="clublinks" start="301.8" dur="8.12"> odejść wtedy prosiłbym tę szaloną parę, żeby coś mi zrobiła. Moja komórka</text>
<text sub="clublinks" start="309.92" dur="3.87"> telefon też nie był naładowany. Ups.</text>
<text sub="clublinks" start="313.79" dur="8.41"> W każdym razie jesteśmy tam na dłuższą metę, więc zadomowiliśmy się. Znowu dom jest ładny; the</text>
<text sub="clublinks" start="322.2" dur="7.31"> stół jest tak duży, jak sugerowano. Potem dowiaduję się, że facet ma broń w swoim domu ... Niepokój</text>
<text sub="clublinks" start="329.51" dur="1.66"> Poziom: 4.</text>
<text sub="clublinks" start="331.17" dur="6.97"> Idziemy dalej. DM i Dan nie wydają się jeszcze tak przejęci niczym. Wreszcie</text>
<text sub="clublinks" start="338.14" dur="7.47"> zacznij grać, wprowadzaj postacie itp. Następnie czas na przygodę!</text>
<text sub="clublinks" start="345.61" dur="9.02"> W pewnym momencie podczas wspomnianej przygody między DM a Bobem dochodzi do sporu o zasady. Mówi DM</text>
<text sub="clublinks" start="354.63" dur="7.66"> "Cóż, jestem DM." Bob mówi: „A to mój dom”. ...W porządku.</text>
<text sub="clublinks" start="362.29" dur="1.56"> Poziom obaw: 5.</text>
<text sub="clublinks" start="363.85" dur="8.56"> Ok dobrze. W tym momencie chcę, żeby gra się skończyła, a DM i Dan zaczynają</text>
<text sub="clublinks" start="372.41" dur="8.82"> obawiać się. Nawet wycieczki do łazienki wywołują u mnie napięcie. Ale ostatecznie zaczynamy przygodę</text>
<text sub="clublinks" start="381.23" dur="6.49"> PRAWIE zapominam o dziwności, która się dzieje ... Walczymy z jakimiś dziwnymi rybakami,</text>
<text sub="clublinks" start="387.72" dur="2.21"> a potem znajdujemy skarb.</text>
<text sub="clublinks" start="389.93" dur="6.85"> Teraz wśród różnych przedmiotów w skarbie znajdował się magiczny zwój. Rozjaśniłem się.</text>
<text sub="clublinks" start="396.78" dur="7.16"> Hej, magiczny zwój! Moja wiedźma mogłaby to całkowicie wykorzystać. Proponuję tyle i wszystkim</text>
<text sub="clublinks" start="403.94" dur="9.57"> zgadza się - z wyjątkiem łotrzyka półelfa. Półelf-łotr odpowiada: „Cóż, mam Użyj magii</text>
<text sub="clublinks" start="413.51" dur="5.16"> Urządzenie. Odpowiadam: „Ale mogę nauczyć się zaklęcia ze zwoju”.</text>
<text sub="clublinks" start="418.67" dur="6.16"> Teraz, przy większości stołów, moglibyśmy trochę wynegocjować to, z czego jedno z nas mogłoby zrezygnować</text>
<text sub="clublinks" start="424.83" dur="6.55"> ze skarbu w zamian za zwój. Ale zamiast tego otrzymałem odpowiedź wzdłuż linii</text>
<text sub="clublinks" start="431.38" dur="8.38"> of: „Po pierwsze, to mój dom. Po drugie, moja postać może skopać tyłek twojej postaci.</text>
<text sub="clublinks" start="439.76" dur="8.33"> Po trzecie? Jesteście w MOIM DOMU. ”A sposób, w jaki mówiła, był taki, że ktoś groził</text>
<text sub="clublinks" start="448.09" dur="6.77"> ktoś inny. Pamiętam, jak jej mąż pozował na swoim miejscu, jakby był gotów kogoś pokonać</text>
<text sub="clublinks" start="454.86" dur="6.11"> tyłek i obecność tych dużych psów w pobliżu, świadomość, że w środku jest broń palna</text>
<text sub="clublinks" start="460.97" dur="6.19"> dom i prosty fakt, że ci ludzie aktywnie mówili nam, żebyśmy nie mówili glinom</text>
<text sub="clublinks" start="467.16" dur="5.23"> o nich wszystkich naraz przyszło mi do głowy.</text>
<text sub="clublinks" start="472.39" dur="9.01"> Dla przypomnienia: Bob był wojskowym z doświadczeniem bojowym. Dostałem się w JEDEN fizyczny</text>
<text sub="clublinks" start="481.4" dur="9.15"> kłótnia w całym moim życiu w tym momencie i byłem pulchny. DM był pulchny. Dan był dobry,</text>
<text sub="clublinks" start="490.55" dur="7.07"> chudy mały chrześcijanin, który nie skrzywdziłby muchy, gdyby dostała kupkę w oko. Byliśmy</text>
<text sub="clublinks" start="497.62" dur="6.06"> zagrożone przez 30-latki, które zabrały się do gry „A ja cię skrzywdzę</text>
<text sub="clublinks" start="503.68" dur="4.8"> jeśli nie dostanę tego, czego chcę ”.</text>
<text sub="clublinks" start="508.48" dur="2.87"> Poziom obawy: 9000+</text>
<text sub="clublinks" start="511.35" dur="7.34"> Pozwoliłem jej wziąć zwój. Skończyliśmy grę. DM i ja pojechaliśmy do domu. Tak jak my, powiedziałem</text>
<text sub="clublinks" start="518.69" dur="5.58"> bardzo wyraźnie: „Już nigdy więcej nie będziemy przebywać z tymi ludźmi, a jeśli zobaczymy</text>
<text sub="clublinks" start="524.27" dur="3.45"> natychmiast je opuszczamy w sklepie z grami ”.</text>
<text sub="clublinks" start="527.72" dur="7.32"> Nigdy więcej z nimi nie rozmawialiśmy, z wyjątkiem może raz. Po prostu całkowicie odcięliśmy kontakt,</text>
<text sub="clublinks" start="535.04" dur="4.38"> powiedział im, że DM nie może już uruchamiać gry i to wszystko.</text>
<text sub="clublinks" start="539.42" dur="5.25"> Obecnie odmawiam chodzenia do czyichś domów, chyba że dobrze ich znam.</text>
<text sub="clublinks" start="544.67" dur="8.61"> Tak, cieszę się, że OP przeżył, by opowiedzieć tę historię, ponieważ to była prawnie napięta sytuacja.</text>
<text sub="clublinks" start="553.28" dur="4.97"> Bardzo łatwo jest radzić sobie z łobuzami, gdy chodzi o stanięcie w obronie siebie, ale kiedy coś jest</text>
<text sub="clublinks" start="558.25" dur="7.61"> przejdź od wokalu do fizyczności i możesz stracić życie za wstawanie, najlepiej poddać się</text>
<text sub="clublinks" start="565.86" dur="5.66"> jeśli chodzi o grę. Uważaj podczas zabawy w czyimś domu i upewnij się</text>
<text sub="clublinks" start="571.52" dur="4.045"> do ładowania telefonu i zabrania ze sobą zewnętrznej baterii.</text>
<text sub="clublinks" start="575.565" dur="2.915"> Co wszyscy myślicie o tej sytuacji?</text>