Dopasuj zadanie do osoby subtitles

- Naprawdę nie żartuję, że to zmiażdżyłem. Jestem gejem, potrafię czytać ludzi. - [Producent] Kto Curtis się poprawił? - O mój Boże, Denerwuję się, czy mogę spojrzeć? - [Producent] Mm-hmm. (goście się śmieją) - Nie. (tajemnicza muzyka) - [Producent] Co zarabiasz na życie? - W tej chwili barman. - [Producent] Lubisz swojego szefa? - Mam szefa (śmiech) (producent się śmieje) - [Producent] Dzisiaj będziesz pasować praca dla osoby. - W porządku. Czuję, że będę w tym naprawdę zły. Symulowany pacjent, nie mam pojęcia co to jest. Longshoreman, czy ja w ogóle to mówię, prawda? Czy powinienem wiedzieć co to jest? (wzdycha) O mój Boże, eww, co to jest? Lub jak eksterminator, to jest paskudne jak diabli. Salon fryzjerski, czuję się jak facet lub dziewczyna, ale czuję, że możesz to powiedzieć. Dziekanem Studentów będzie kobieta z kijem w tyłek. Właśnie to zabiłem, co? Mam rację. Dyrektor pogrzebu, to takie przygnębiające. Jesteś jak „Dobra, daj spokój wszystkim, „niedługo zaczniemy”. To takie niezręczne. Więc ten facet cały czas wchodzi do mojego baru. Znam cię, nie mam pojęcia co robisz. Witaj. - Cześć. - Jak masz na imię? - Abby. - Abby, miło cię poznać. - Ty też. - Więc kilka z nich, nie wiem co to jest. Czy mogę zadawać pytania? - [Producent] Tak. - Powiedziałbyś, że jesteś zabawną osobą? Czy masz dużo wolnego czasu, lubisz robić fajne rzeczy? - Tak tak. - To brzmi jak nie, może jak nauczyciel, jak myślą, że się bawią ale to nie jest takie zabawne. - Naprawdę lubię czytać (śmiech). - Eww. To jest nauczyciel. To nie jest fajne. - To mój pomysł na zabawę. - To dla ciebie kochanie. - Dziękuję Ci. - Witaj. - Witaj. - Jakie było Twoje imię? - Corky. - Corky? - Tak. - Nawiasem mówiąc, podoba mi się dopasowanie, zieleń, zastanowiłeś się nad tym. - Właściwie nie było myśli. (osoba się śmieje) Nie wiem, czy to longshoreman lub długa dziwka, ale Czuję, że może otrzymuję od ciebie ten klimat że robisz to jak dziwną robotę. Czy wiesz co oni robią? - Robią z łodziami, kontenerami. - Tak, to na pewno wygląda jak ty. - Dziękuję Ci. - Nie ma za co. Wyglądasz bardzo profesjonalnie. Czy lubisz dzieci? - Mam dziecko. Lubię go. - Lubisz go. Czy lubisz inne dzieci? - Niektórych jego przyjaciół lubię. - Jesteś z nim dość surowy na co może, a czego nie może? - Zarządzamy oczekiwaniami. - To dziekan. (kobieta się śmieje) To na pewno dziekan. Mam teraz trzy za trzy. - Dziękuję Ci. - Witaj. - Witaj. - Jak się masz? - Dobrze jak się masz? - Dobry. - Och, niezły uścisk dłoni. Czy to twój strój na co dzień? - Typowy. - Jak wyglądałeś dorastając? - Byłem mądry, po prostu nie zgłosiłem się. - Nie zastosowałem się. Dziewczyna ta sama. Myślę, że jest eksterminatorem. - A co ze mną eksterminuje? - Wyglądasz trochę nieczysty a kiedy myślę o eksterminatorze Myślę o błędach i brudach. - Czy śmierdzę? - Nie, nie śmierdzisz. Na przykład, gdybym zobaczył błąd, Powiedziałbym: „Uh-uh, suko, weź to”. I czuję, że ty- - Nienawidzę błędów. Zabijam ich bez litości ale nie lubię. - Zabija ich bezlitośnie, eksterminatorze. W porządku, jesteś słodka, ona jest słodka. Lubię cię, wyglądasz na złożonego. Myślę, że patrzę na recepcjonistkę w salonie fryzjerskim. Wydaje mi się, że wydajesz się teraz żywy. Wyglądasz, jakbyś wiedział, jak rozmawiać z ludźmi. Włosy wyglądają zdrowo, wiesz o co mi chodzi? (kobieta się śmieje) Tak, myślę, że jesteś recepcjonistką w salonie fryzjerskim. - W porządku. - Cześć. - Cześć. - Myślę, że pracujesz w barze. - Pracuję w barze, a ty tam wchodzisz. Dobra, pójdę z naukowcem od samego początku. Cały czas cię widzę i wiem, że w mojej restauracji jest dużo laboratoriów. I czuję, że uważasz, że nauka może być fajna. Powiem ci, że jesteś naukowcem. - Jak myślisz, jaką naukę mam? - Studiuj rzeczy, które pomogą ludziom. (goście się śmieją) Eww, nie wiem, nie daj mi się wykształcić. Dwa, zostały mi dwa. Mam symulowanego pacjenta i dyrektora pogrzebu. Wyglądasz trochę smutno (śmiech). Jesteś naprawdę spokojny, i wydaje mi się, że to byłby dobry sposób poprowadzić pogrzeb. O mój Boże, eww, nie chciałem dzwonić nie wyglądasz smutno. Jak emocje, eww. (goście się śmieją) Jesteś cudowna. - Więc. - Cóż, na przykład złamałeś stopę czy coś. - Upuściłem na to pianino. - Upuściłeś pianino? - Cóż, mój brat upuścił na nią fortepian. - Brzmi jak świetny facet. Czy wiesz, czym jest symulowany pacjent? - To jest jak pacjent, który nie jest prawdziwy. - Jak ludzie, którzy malują zmarłych. - Nie, to pogrzebie. - Och, och. - Idę do lekarza z dolegliwością kupować narkotyki. Ale tak naprawdę nie mam dolegliwości. - O mój Boże, ty udajesz złamana stopa iść po narkotyki. - Dla Vicodin. (Curtis z trudem łapie powietrze) - Dziwko, właśnie to zmiażdżyłem. (wszyscy się śmieją) O mój Boże, to nawet nie jest zepsute. Twój brat nie upadł fortepian na tobie. - Nie zrobił. (wszyscy się śmieją) (Curtis z trudem łapie powietrze) - O mój Boże, czy dostałem osiem z ośmiu? (wszyscy się śmieją) Wy Ona chce trochę narkotyków, ale tak naprawdę nie chce się zranić, więc udaje te historie. - [Producent] OK, w porządku. Dziękuję Ci. - Nie czuję się źle dla twojej stopy. (wszyscy się śmieją) Naprawdę nie żartuję, myślę, że to zmiażdżyłem. Jestem gejem, potrafię czytać ludzi. - [Producent] Kto Curtis się poprawił? - O mój Boże, denerwuję się, mogę patrzeć? - [Producent] Mm-hmm. (wszyscy się śmieją) - Nie, mówimy poważnie? O mój Boże. - [Producent] Wszyscy przełączać sie? - Nie chodziło mi o twoją stopę. (wszyscy się śmieją) (Krzyki Curtisa) Czekaj, więc udajesz, że udajesz się po narkotyki? - [Producent] Poczekaj, będziesz- (wszyscy się śmieją) - Udaję, że jestem chory, ale ma to pomóc studentom medycyny z ich postawy przyłóżkowej. - Och - Więc to nie po narkotyki. - Och, jesteś jak nauczyciel. - Tak, w pewnym sensie. - Więc czekaj, jestem jak wyjaśnić, na przykład, z dnia na dzień. - Udajesz, że jesteś studentem medycyny, dobrze? Wejdziesz i powiem ci, co jest ze mną nie tak, i musisz mnie zdiagnozować. - Gotchu. - Gotowy? - Musisz się wysikać. - Tak, ale ja lubię ... - Masz ZUM. - Tak, ding ding ding. - Ding ding ding. - Powinieneś być lekarzem. - Powinienem, hej. Jak wpadłeś w tęsknotę za dziwką? To znaczy, po prostu zupełnie nie rozumiem, co to jest. Łodzie i dzbanki czy coś? - Tak, tak, statek kontenerowy wchodzi, zdejmiemy je dźwigiem, umieść je gdzieś na podwórku, weź inne, załóż to z powrotem. To jest bardzo nudne. - Ile zarabiasz, mogę zapytać? (Corky wydycha) Och, on zarabia pieniądze. Czy mógłbyś być tatusiem cukrowym? - Mógłbym. - Podoba nam się to. Dyrektor pogrzebu, okej, hau. Czy możesz mi wyjaśnić, na przykład, dzień w życiu zawodowym, bo to brzmi okropnie. Czy zajmujesz się martwymi ciałami? - Kiedy zaczynałem, Dużo częściej manipulowałem zwłokami. Ostatnie kilka lat, nie tyle ale poradziłem sobie z setkami martwych ciał. - Setki. - Najczęściej teraz jestem tylko w biurze dokonywanie ustaleń. Rodziny przyjeżdżają na spotkanie z nami rozmawiać o tym, jakie ustalenia chcą mieć. - Eww, o mój Boże. Hej. Więc nie eksterminator. - Nie. - Ale jesteś recepcjonistką w salonie fryzjerskim. - Mm-hmm. Miałem przyjaciela, który właśnie tam pracował było jak: „Czy chcesz zrobić coś innego?” I pomyślałem: „Czy pieniądze są dobre?” I to właściwie nie jest źle. - W porządku. Więc jesteś naprawdę słodki jak na niezłą robotę. (kobieta się śmieje) - Powinieneś zobaczyć moje kombinezony. - Eww. Zabijasz robaki lub szczury, czy co? - Obie. (Curtis jęczy) - Nie rozumiem. - Większość naszych zabójstw to świeże zabójstwa, więc to nie jest takie obrzydliwe. Po prostu psia kupa w stylu torby. - Tak, nie, to obrzydliwe. - Kiedy to naprawdę obrzydliwe kiedy siedzieli trochę i są maggoty i śmierdzą i musisz wyłowić to od tyłu. - Nie, nie, miło cię poznać. (wszyscy się śmieją) - gratulacje, zgadłeś dobrze. - Zrobiłem. Więc powiedz mi, jaki rodzaj nauki. - Tak się nazywa terapia genowa. Wirusy dostarczają potrzebne geny leczyć ludzi. - Gotchu. Brzmi trudno. - Cześć. - Hej. Wyglądasz, jakbyś kochał dzieci i naprawdę szczęśliwy, nie smutny. - (śmiech) To duże 180. - Tak. (wszyscy się śmieją) - Ile lat uczysz? - Liceum, głównie student pierwszego roku i drugiego roku. - W porządku. Czy lubisz ich? - Tak, są spoko. - Ty nie lubisz. - Nie, to niekończąca się rozrywka, Tak naprawdę Naprawdę lubię z nimi pracować. - Czy twoi uczniowie cię lubią? - Myślę, cóż, właściwie to wiem na pewno niektórzy z nich myślą, że za dużo mówię. - Jesteś dosłownie nauczycielem, czy to nie jest praca? - Po pierwsze, pierdol się. (wszyscy się śmieją) - Więc poczekaj, czy stopa jest prawdziwa? Jak, ale jak fortepian? - Nie, upadłem. - No dobrze. W porządku, dziekan studentów. To dla mnie krzyczy: (szepcze) suka. - Nie sądzę, żeby którykolwiek z moich studentów opisałby mnie jako dziwkę. Opisałbym siebie jako dziwkę, ale nie sądzę, by którykolwiek z moich studentów tak zrobił. - Czy egzekwujesz zasady ubioru? - Nie. - Nic? - Nie. - Nie ma ubioru w twojej szkole? - Mam na myśli, że nie możesz nosić jak bielizna. - Czy nosisz grill? - Tak. - Uwielbiam to. - Nie sądzę, żebym kiedykolwiek pracował przy pracy gdzie mój wygląd jest problemem, i myślę, że to część powodu, dla którego ja lubię być odbiciem moich uczniów i mówiąc: „Ty też możesz to zrobić, „bez względu na to, jak wyglądasz lub przez co przeszedłeś”. Byłem gównianym uczniem (śmiech). Byłem totalnym koszmarem. - Czy podoba Ci się twoja praca? - Uwielbiam to, mogę powiedzieć? Tak, kocham to. - Więc zrobiłem naprawdę źle. Myślałem, że to takie proste, myślałem, że to zmiażdżyłem. Naprawdę myślałem, że mam was wszystkich. - [Producent] Do jakiej pracy chciałbyś najbardziej się uczyć? - Prawdopodobnie dziekan studentów. - [Producent] Dziekan studentów? - Tak. Nie sądzisz, że byłbym dobry? - Nie, nie (śmiech). Ok, skończyłbyś za trybunami czuję się jak w haju z dziećmi. - O mój Boże, nigdy bym tego nie zrobił. To śmieci. - I prawda. - Prawdziwe.

Dopasuj zadanie do osoby

View online
< ?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?><>
<text sub="clublinks" start="0.125" dur="2.785"> - Naprawdę nie żartuję, że to zmiażdżyłem. </text>
<text sub="clublinks" start="2.91" dur="1.87"> Jestem gejem, potrafię czytać ludzi. </text>
<text sub="clublinks" start="4.78" dur="2.37"> - [Producent] Kto Curtis się poprawił? </text>
<text sub="clublinks" start="7.15" dur="1.37"> - O mój Boże, </text>
<text sub="clublinks" start="8.52" dur="1.6"> Denerwuję się, czy mogę spojrzeć? </text>
<text sub="clublinks" start="10.12" dur="2.254"> - [Producent] Mm-hmm. </text>
<text sub="clublinks" start="12.374" dur="0.833"> (goście się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="13.207" dur="1.631"> - Nie. </text>
<text sub="clublinks" start="14.838" dur="1.818"> (tajemnicza muzyka) </text>
<text sub="clublinks" start="16.656" dur="1.407"> - [Producent] Co zarabiasz na życie? </text>
<text sub="clublinks" start="18.063" dur="1.337"> - W tej chwili barman. </text>
<text sub="clublinks" start="19.4" dur="1.383"> - [Producent] Lubisz swojego szefa? </text>
<text sub="clublinks" start="22.16" dur="2.343"> - Mam szefa (śmiech) </text>
<text sub="clublinks" start="24.503" dur="0.997"> (producent się śmieje) </text>
<text sub="clublinks" start="25.5" dur="1.95"> - [Producent] Dzisiaj będziesz pasować </text>
<text sub="clublinks" start="27.45" dur="2"> praca dla osoby. </text>
<text sub="clublinks" start="29.45" dur="0.91"> - W porządku. </text>
<text sub="clublinks" start="30.36" dur="1.45"> Czuję, że będę w tym naprawdę zły. </text>
<text sub="clublinks" start="31.81" dur="3.28"> Symulowany pacjent, nie mam pojęcia co to jest. </text>
<text sub="clublinks" start="35.09" dur="2.15"> Longshoreman, czy ja w ogóle to mówię, prawda? </text>
<text sub="clublinks" start="37.24" dur="1.628"> Czy powinienem wiedzieć co to jest? </text>
<text sub="clublinks" start="38.868" dur="0.833"> (wzdycha) </text>
<text sub="clublinks" start="39.701" dur="1.589"> O mój Boże, eww, co to jest? </text>
<text sub="clublinks" start="41.29" dur="2.693"> Lub jak eksterminator, to jest paskudne jak diabli. </text>
<text sub="clublinks" start="45.21" dur="2.07"> Salon fryzjerski, czuję się jak facet lub dziewczyna, </text>
<text sub="clublinks" start="47.28" dur="1.32"> ale czuję, że możesz to powiedzieć. </text>
<text sub="clublinks" start="48.6" dur="2.46"> Dziekanem Studentów będzie kobieta </text>
<text sub="clublinks" start="51.06" dur="1.44"> z kijem w tyłek. </text>
<text sub="clublinks" start="52.5" dur="1.1"> Właśnie to zabiłem, co? </text>
<text sub="clublinks" start="53.6" dur="1.17"> Mam rację. </text>
<text sub="clublinks" start="54.77" dur="3.49"> Dyrektor pogrzebu, to takie przygnębiające. </text>
<text sub="clublinks" start="58.26" dur="1.617"> Jesteś jak „Dobra, daj spokój wszystkim, </text>
<text sub="clublinks" start="59.877" dur="1.473"> „niedługo zaczniemy”. </text>
<text sub="clublinks" start="61.35" dur="1.523"> To takie niezręczne. </text>
<text sub="clublinks" start="68.49" dur="3.64"> Więc ten facet cały czas wchodzi do mojego baru. </text>
<text sub="clublinks" start="72.13" dur="3.327"> Znam cię, nie mam pojęcia co robisz. </text>
<text sub="clublinks" start="75.457" dur="0.93"> Witaj. - Cześć. </text>
<text sub="clublinks" start="76.387" dur="1.543"> - Jak masz na imię? - Abby. </text>
<text sub="clublinks" start="77.93" dur="1.25"> - Abby, miło cię poznać. - Ty też. </text>
<text sub="clublinks" start="79.18" dur="2.32"> - Więc kilka z nich, nie wiem co to jest. </text>
<text sub="clublinks" start="81.5" dur="1.43"> Czy mogę zadawać pytania? </text>
<text sub="clublinks" start="82.93" dur="0.833"> - [Producent] Tak. </text>
<text sub="clublinks" start="83.763" dur="2.527"> - Powiedziałbyś, że jesteś zabawną osobą? </text>
<text sub="clublinks" start="86.29" dur="1.31"> Czy masz dużo wolnego czasu, </text>
<text sub="clublinks" start="87.6" dur="0.85"> lubisz robić fajne rzeczy? </text>
<text sub="clublinks" start="88.45" dur="1.38"> - Tak tak. </text>
<text sub="clublinks" start="89.83" dur="2.01"> - To brzmi jak nie, może jak nauczyciel, </text>
<text sub="clublinks" start="91.84" dur="1.16"> jak myślą, że się bawią </text>
<text sub="clublinks" start="93" dur="1.383"> ale to nie jest takie zabawne. </text>
<text sub="clublinks" start="94.383" dur="2.389"> - Naprawdę lubię czytać (śmiech). </text>
<text sub="clublinks" start="96.772" dur="1.074"> - Eww. </text>
<text sub="clublinks" start="97.846" dur="2.554"> To jest nauczyciel. </text>
<text sub="clublinks" start="100.4" dur="1.772"> To nie jest fajne. </text>
<text sub="clublinks" start="102.172" dur="1.518"> - To mój pomysł na zabawę. </text>
<text sub="clublinks" start="103.69" dur="1.36"> - To dla ciebie kochanie. </text>
<text sub="clublinks" start="105.05" dur="1.5"> - Dziękuję Ci. </text>
<text sub="clublinks" start="106.55" dur="1.15"> - Witaj. - Witaj. </text>
<text sub="clublinks" start="107.7" dur="1.43"> - Jakie było Twoje imię? - Corky. </text>
<text sub="clublinks" start="109.13" dur="0.91"> - Corky? - Tak. </text>
<text sub="clublinks" start="110.04" dur="1.4"> - Nawiasem mówiąc, podoba mi się dopasowanie, zieleń, </text>
<text sub="clublinks" start="111.44" dur="1.47"> zastanowiłeś się nad tym. </text>
<text sub="clublinks" start="112.91" dur="2.065"> - Właściwie nie było myśli. </text>
<text sub="clublinks" start="114.975" dur="1.545"> (osoba się śmieje) </text>
<text sub="clublinks" start="116.52" dur="1.75"> Nie wiem, czy to longshoreman </text>
<text sub="clublinks" start="118.27" dur="1.333"> lub długa dziwka, </text>
<text sub="clublinks" start="120.8" dur="1.38"> ale </text>
<text sub="clublinks" start="122.18" dur="1.87"> Czuję, że może otrzymuję od ciebie ten klimat </text>
<text sub="clublinks" start="124.05" dur="1.911"> że robisz to jak dziwną robotę. </text>
<text sub="clublinks" start="125.961" dur="1.569"> Czy wiesz co oni robią? </text>
<text sub="clublinks" start="127.53" dur="2.16"> - Robią z łodziami, kontenerami. </text>
<text sub="clublinks" start="129.69" dur="2.203"> - Tak, to na pewno wygląda jak ty. </text>
<text sub="clublinks" start="132.75" dur="0.833"> - Dziękuję Ci. </text>
<text sub="clublinks" start="133.583" dur="0.833"> - Nie ma za co. </text>
<text sub="clublinks" start="134.416" dur="1.924"> Wyglądasz bardzo profesjonalnie. </text>
<text sub="clublinks" start="136.34" dur="1.95"> Czy lubisz dzieci? </text>
<text sub="clublinks" start="138.29" dur="1.52"> - Mam dziecko. </text>
<text sub="clublinks" start="139.81" dur="1.84"> Lubię go. - Lubisz go. </text>
<text sub="clublinks" start="141.65" dur="1.59"> Czy lubisz inne dzieci? </text>
<text sub="clublinks" start="143.24" dur="2.06"> - Niektórych jego przyjaciół lubię. </text>
<text sub="clublinks" start="145.3" dur="0.86"> - Jesteś z nim dość surowy </text>
<text sub="clublinks" start="146.16" dur="1.73"> na co może, a czego nie może? </text>
<text sub="clublinks" start="147.89" dur="1.96"> - Zarządzamy oczekiwaniami. </text>
<text sub="clublinks" start="149.85" dur="0.994"> - To dziekan. </text>
<text sub="clublinks" start="150.844" dur="0.996"> (kobieta się śmieje) </text>
<text sub="clublinks" start="151.84" dur="2.1"> To na pewno dziekan. </text>
<text sub="clublinks" start="153.94" dur="1.681"> Mam teraz trzy za trzy. </text>
<text sub="clublinks" start="155.621" dur="0.833"> - Dziękuję Ci. </text>
<text sub="clublinks" start="156.454" dur="0.833"> - Witaj. - Witaj. </text>
<text sub="clublinks" start="157.287" dur="0.833"> - Jak się masz? </text>
<text sub="clublinks" start="158.12" dur="0.833"> - Dobrze jak się masz? </text>
<text sub="clublinks" start="158.953" dur="1.067"> - Dobry. - Och, niezły uścisk dłoni. </text>
<text sub="clublinks" start="160.02" dur="2.31"> Czy to twój strój na co dzień? </text>
<text sub="clublinks" start="162.33" dur="0.833"> - Typowy. </text>
<text sub="clublinks" start="163.163" dur="1.827"> - Jak wyglądałeś dorastając? </text>
<text sub="clublinks" start="164.99" dur="1.4"> - Byłem mądry, po prostu </text>
<text sub="clublinks" start="166.39" dur="1.43"> nie zgłosiłem się. - Nie zastosowałem się. </text>
<text sub="clublinks" start="167.82" dur="1.8"> Dziewczyna ta sama. </text>
<text sub="clublinks" start="169.62" dur="1.89"> Myślę, że jest eksterminatorem. </text>
<text sub="clublinks" start="171.51" dur="2.32"> - A co ze mną eksterminuje? </text>
<text sub="clublinks" start="173.83" dur="1.5"> - Wyglądasz trochę nieczysty </text>
<text sub="clublinks" start="175.33" dur="1.61"> a kiedy myślę o eksterminatorze </text>
<text sub="clublinks" start="176.94" dur="2.54"> Myślę o błędach i brudach. </text>
<text sub="clublinks" start="179.48" dur="0.833"> - Czy śmierdzę? </text>
<text sub="clublinks" start="180.313" dur="1.097"> - Nie, nie śmierdzisz. </text>
<text sub="clublinks" start="181.41" dur="1.43"> Na przykład, gdybym zobaczył błąd, </text>
<text sub="clublinks" start="182.84" dur="2.06"> Powiedziałbym: „Uh-uh, suko, weź to”. </text>
<text sub="clublinks" start="184.9" dur="1.148"> I czuję, że ty- </text>
<text sub="clublinks" start="186.048" dur="1.082"> - Nienawidzę błędów. </text>
<text sub="clublinks" start="187.13" dur="1.46"> Zabijam ich bez litości </text>
<text sub="clublinks" start="188.59" dur="1.07"> ale nie lubię. </text>
<text sub="clublinks" start="189.66" dur="3.02"> - Zabija ich bezlitośnie, eksterminatorze. </text>
<text sub="clublinks" start="192.68" dur="2.36"> W porządku, jesteś słodka, ona jest słodka. </text>
<text sub="clublinks" start="195.04" dur="1.73"> Lubię cię, wyglądasz na złożonego. </text>
<text sub="clublinks" start="196.77" dur="3.3"> Myślę, że patrzę na recepcjonistkę w salonie fryzjerskim. </text>
<text sub="clublinks" start="200.07" dur="2.18"> Wydaje mi się, że wydajesz się teraz żywy. </text>
<text sub="clublinks" start="202.25" dur="2.05"> Wyglądasz, jakbyś wiedział, jak rozmawiać z ludźmi. </text>
<text sub="clublinks" start="204.3" dur="2.13"> Włosy wyglądają zdrowo, wiesz o co mi chodzi? </text>
<text sub="clublinks" start="206.43" dur="0.833"> (kobieta się śmieje) </text>
<text sub="clublinks" start="207.263" dur="1.607"> Tak, myślę, że jesteś recepcjonistką w salonie fryzjerskim. </text>
<text sub="clublinks" start="208.87" dur="1.25"> - W porządku. </text>
<text sub="clublinks" start="210.12" dur="1.12"> - Cześć. - Cześć. </text>
<text sub="clublinks" start="211.24" dur="1.56"> - Myślę, że pracujesz w barze. </text>
<text sub="clublinks" start="212.8" dur="1.85"> - Pracuję w barze, a ty tam wchodzisz. </text>
<text sub="clublinks" start="214.65" dur="2.69"> Dobra, pójdę z naukowcem od samego początku. </text>
<text sub="clublinks" start="217.34" dur="1.1"> Cały czas cię widzę </text>
<text sub="clublinks" start="218.44" dur="3.53"> i wiem, że w mojej restauracji jest dużo laboratoriów. </text>
<text sub="clublinks" start="221.97" dur="2.9"> I czuję, że uważasz, że nauka może być fajna. </text>
<text sub="clublinks" start="224.87" dur="1.56"> Powiem ci, że jesteś naukowcem. </text>
<text sub="clublinks" start="226.43" dur="2.13"> - Jak myślisz, jaką naukę mam? </text>
<text sub="clublinks" start="228.56" dur="2.947"> - Studiuj rzeczy, które pomogą ludziom. </text>
<text sub="clublinks" start="233.279" dur="1.583"> (goście się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="234.862" dur="3.378"> Eww, nie wiem, nie daj mi się wykształcić. </text>
<text sub="clublinks" start="238.24" dur="0.88"> Dwa, zostały mi dwa. </text>
<text sub="clublinks" start="239.12" dur="3.683"> Mam symulowanego pacjenta i dyrektora pogrzebu. </text>
<text sub="clublinks" start="243.95" dur="1.55"> Wyglądasz trochę smutno (śmiech). </text>
<text sub="clublinks" start="246.35" dur="1.27"> Jesteś naprawdę spokojny, </text>
<text sub="clublinks" start="247.62" dur="2.78"> i wydaje mi się, że to byłby dobry sposób </text>
<text sub="clublinks" start="250.4" dur="1.603"> poprowadzić pogrzeb. </text>
<text sub="clublinks" start="253.25" dur="1.12"> O mój Boże, eww, nie chciałem dzwonić </text>
<text sub="clublinks" start="254.37" dur="1.75"> nie wyglądasz smutno. </text>
<text sub="clublinks" start="256.12" dur="2.367"> Jak emocje, eww. </text>
<text sub="clublinks" start="258.487" dur="1.217"> (goście się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="259.704" dur="2.04"> Jesteś cudowna. </text>
<text sub="clublinks" start="261.744" dur="1.456"> - Więc. </text>
<text sub="clublinks" start="263.2" dur="2.277"> - Cóż, na przykład złamałeś stopę czy coś. </text>
<text sub="clublinks" start="265.477" dur="2.123"> - Upuściłem na to pianino. </text>
<text sub="clublinks" start="267.6" dur="1.57"> - Upuściłeś pianino? </text>
<text sub="clublinks" start="269.17" dur="2.08"> - Cóż, mój brat upuścił na nią fortepian. </text>
<text sub="clublinks" start="271.25" dur="1.22"> - Brzmi jak świetny facet. </text>
<text sub="clublinks" start="272.47" dur="2.45"> Czy wiesz, czym jest symulowany pacjent? </text>
<text sub="clublinks" start="274.92" dur="3.3"> - To jest jak pacjent, który nie jest prawdziwy. </text>
<text sub="clublinks" start="278.22" dur="2.91"> - Jak ludzie, którzy malują zmarłych. </text>
<text sub="clublinks" start="281.13" dur="1.14"> - Nie, to pogrzebie. </text>
<text sub="clublinks" start="282.27" dur="1.04"> - Och, och. </text>
<text sub="clublinks" start="283.31" dur="2.21"> - Idę do lekarza z dolegliwością </text>
<text sub="clublinks" start="285.52" dur="1.41"> kupować narkotyki. </text>
<text sub="clublinks" start="286.93" dur="1.65"> Ale tak naprawdę nie mam dolegliwości. </text>
<text sub="clublinks" start="288.58" dur="2.14"> - O mój Boże, ty udajesz </text>
<text sub="clublinks" start="292.06" dur="0.833"> złamana stopa </text>
<text sub="clublinks" start="292.893" dur="1.431"> iść po narkotyki. - Dla Vicodin. </text>
<text sub="clublinks" start="294.324" dur="1.063"> (Curtis z trudem łapie powietrze) </text>
<text sub="clublinks" start="295.387" dur="1.715"> - Dziwko, właśnie to zmiażdżyłem. </text>
<text sub="clublinks" start="297.102" dur="1.368"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="298.47" dur="2.09"> O mój Boże, to nawet nie jest zepsute. </text>
<text sub="clublinks" start="300.56" dur="0.92"> Twój brat nie upadł </text>
<text sub="clublinks" start="301.48" dur="1.741"> fortepian na tobie. - Nie zrobił. </text>
<text sub="clublinks" start="303.221" dur="0.833"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="304.054" dur="1.796"> (Curtis z trudem łapie powietrze) </text>
<text sub="clublinks" start="305.85" dur="2.46"> - O mój Boże, czy dostałem osiem z ośmiu? </text>
<text sub="clublinks" start="308.31" dur="1.27"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="309.58" dur="0.833"> Wy </text>
<text sub="clublinks" start="311.55" dur="1.05"> Ona chce trochę narkotyków, </text>
<text sub="clublinks" start="312.6" dur="1.44"> ale tak naprawdę nie chce się zranić, </text>
<text sub="clublinks" start="314.04" dur="2.28"> więc udaje te historie. </text>
<text sub="clublinks" start="316.32" dur="0.93"> - [Producent] OK, w porządku. </text>
<text sub="clublinks" start="317.25" dur="0.95"> Dziękuję Ci. - Nie czuję się źle </text>
<text sub="clublinks" start="318.2" dur="0.897"> dla twojej stopy. </text>
<text sub="clublinks" start="319.097" dur="2.917"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="323.03" dur="3.04"> Naprawdę nie żartuję, myślę, że to zmiażdżyłem. </text>
<text sub="clublinks" start="326.07" dur="2.44"> Jestem gejem, potrafię czytać ludzi. </text>
<text sub="clublinks" start="328.51" dur="2.38"> - [Producent] Kto Curtis się poprawił? </text>
<text sub="clublinks" start="330.89" dur="2.616"> - O mój Boże, denerwuję się, mogę patrzeć? </text>
<text sub="clublinks" start="333.506" dur="1.667"> - [Producent] Mm-hmm. </text>
<text sub="clublinks" start="336.325" dur="0.833"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="337.158" dur="2.452"> - Nie, mówimy poważnie? </text>
<text sub="clublinks" start="339.61" dur="0.833"> O mój Boże. </text>
<text sub="clublinks" start="341.28" dur="1.58"> - [Producent] Wszyscy </text>
<text sub="clublinks" start="342.86" dur="0.833"> przełączać sie? </text>
<text sub="clublinks" start="345.62" dur="1.413"> - Nie chodziło mi o twoją stopę. </text>
<text sub="clublinks" start="347.033" dur="1.668"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="348.701" dur="1.362"> (Krzyki Curtisa) </text>
<text sub="clublinks" start="350.063" dur="2.517"> Czekaj, więc udajesz, że udajesz się po narkotyki? </text>
<text sub="clublinks" start="352.58" dur="1.672"> - [Producent] Poczekaj, będziesz- </text>
<text sub="clublinks" start="354.252" dur="0.918"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="355.17" dur="1.75"> - Udaję, że jestem chory, </text>
<text sub="clublinks" start="356.92" dur="1.48"> ale ma to pomóc studentom medycyny </text>
<text sub="clublinks" start="358.4" dur="2.1"> z ich postawy przyłóżkowej. </text>
<text sub="clublinks" start="360.5" dur="0.833"> - Och </text>
<text sub="clublinks" start="361.333" dur="1.077"> - Więc to nie po narkotyki. </text>
<text sub="clublinks" start="362.41" dur="1.44"> - Och, jesteś jak nauczyciel. </text>
<text sub="clublinks" start="363.85" dur="0.95"> - Tak, w pewnym sensie. </text>
<text sub="clublinks" start="364.8" dur="0.93"> - Więc czekaj, jestem jak </text>
<text sub="clublinks" start="365.73" dur="1.58"> wyjaśnić, na przykład, z dnia na dzień. </text>
<text sub="clublinks" start="367.31" dur="2.16"> - Udajesz, że jesteś studentem medycyny, dobrze? </text>
<text sub="clublinks" start="369.47" dur="0.833"> Wejdziesz </text>
<text sub="clublinks" start="370.303" dur="1.517"> i powiem ci, co jest ze mną nie tak, </text>
<text sub="clublinks" start="371.82" dur="1.5"> i musisz mnie zdiagnozować. </text>
<text sub="clublinks" start="373.32" dur="0.95"> - Gotchu. - Gotowy? </text>
<text sub="clublinks" start="375.58" dur="1.04"> - Musisz się wysikać. </text>
<text sub="clublinks" start="376.62" dur="1.15"> - Tak, ale ja lubię ... </text>
<text sub="clublinks" start="378.64" dur="1.261"> - Masz ZUM. </text>
<text sub="clublinks" start="379.901" dur="1.45"> - Tak, ding ding ding. </text>
<text sub="clublinks" start="381.351" dur="1.96"> - Ding ding ding. - Powinieneś być lekarzem. </text>
<text sub="clublinks" start="383.311" dur="2.169"> - Powinienem, hej. </text>
<text sub="clublinks" start="385.48" dur="1.973"> Jak wpadłeś w tęsknotę za dziwką? </text>
<text sub="clublinks" start="389.1" dur="2.61"> To znaczy, po prostu zupełnie nie rozumiem, co to jest. </text>
<text sub="clublinks" start="391.71" dur="0.833"> Łodzie i dzbanki czy coś? </text>
<text sub="clublinks" start="392.543" dur="3.077"> - Tak, tak, statek kontenerowy wchodzi, </text>
<text sub="clublinks" start="395.62" dur="1.38"> zdejmiemy je dźwigiem, </text>
<text sub="clublinks" start="397" dur="1.17"> umieść je gdzieś na podwórku, </text>
<text sub="clublinks" start="398.17" dur="1.37"> weź inne, załóż to z powrotem. </text>
<text sub="clublinks" start="399.54" dur="1.41"> To jest bardzo nudne. </text>
<text sub="clublinks" start="400.95" dur="1.58"> - Ile zarabiasz, mogę zapytać? </text>
<text sub="clublinks" start="402.53" dur="2.15"> (Corky wydycha) </text>
<text sub="clublinks" start="404.68" dur="2.07"> Och, on zarabia pieniądze. </text>
<text sub="clublinks" start="406.75" dur="2.001"> Czy mógłbyś być tatusiem cukrowym? </text>
<text sub="clublinks" start="408.751" dur="0.833"> - Mógłbym. </text>
<text sub="clublinks" start="411.209" dur="1.591"> - Podoba nam się to. </text>
<text sub="clublinks" start="412.8" dur="2.99"> Dyrektor pogrzebu, okej, hau. </text>
<text sub="clublinks" start="415.79" dur="2.17"> Czy możesz mi wyjaśnić, na przykład, </text>
<text sub="clublinks" start="417.96" dur="1.17"> dzień w życiu zawodowym, </text>
<text sub="clublinks" start="419.13" dur="1.55"> bo to brzmi okropnie. </text>
<text sub="clublinks" start="420.68" dur="1.49"> Czy zajmujesz się martwymi ciałami? </text>
<text sub="clublinks" start="422.17" dur="0.96"> - Kiedy zaczynałem, </text>
<text sub="clublinks" start="423.13" dur="2.29"> Dużo częściej manipulowałem zwłokami. </text>
<text sub="clublinks" start="425.42" dur="1.67"> Ostatnie kilka lat, nie tyle </text>
<text sub="clublinks" start="427.09" dur="2.53"> ale poradziłem sobie z setkami martwych ciał. </text>
<text sub="clublinks" start="429.62" dur="0.833"> - Setki. </text>
<text sub="clublinks" start="430.453" dur="1.787"> - Najczęściej teraz jestem tylko w biurze </text>
<text sub="clublinks" start="432.24" dur="1.75"> dokonywanie ustaleń. </text>
<text sub="clublinks" start="433.99" dur="1.51"> Rodziny przyjeżdżają na spotkanie z nami </text>
<text sub="clublinks" start="435.5" dur="1.62"> rozmawiać o tym, jakie ustalenia </text>
<text sub="clublinks" start="437.12" dur="0.833"> chcą mieć. </text>
<text sub="clublinks" start="437.953" dur="1.174"> - Eww, o mój Boże. </text>
<text sub="clublinks" start="439.127" dur="0.853"> Hej. </text>
<text sub="clublinks" start="439.98" dur="1.62"> Więc nie eksterminator. </text>
<text sub="clublinks" start="441.6" dur="0.833"> - Nie. </text>
<text sub="clublinks" start="442.433" dur="1.287"> - Ale jesteś recepcjonistką w salonie fryzjerskim. </text>
<text sub="clublinks" start="443.72" dur="1.029"> - Mm-hmm. </text>
<text sub="clublinks" start="444.749" dur="1.321"> Miałem przyjaciela, który właśnie tam pracował </text>
<text sub="clublinks" start="446.07" dur="1.46"> było jak: „Czy chcesz zrobić coś innego?” </text>
<text sub="clublinks" start="447.53" dur="1.577"> I pomyślałem: „Czy pieniądze są dobre?” </text>
<text sub="clublinks" start="449.107" dur="1.223"> I to właściwie </text>
<text sub="clublinks" start="450.33" dur="1.21"> nie jest źle. </text>
<text sub="clublinks" start="451.54" dur="1.328"> - W porządku. </text>
<text sub="clublinks" start="452.868" dur="2.122"> Więc jesteś naprawdę słodki jak na niezłą robotę. </text>
<text sub="clublinks" start="454.99" dur="1.21"> (kobieta się śmieje) </text>
<text sub="clublinks" start="456.2" dur="1.27"> - Powinieneś zobaczyć moje kombinezony. </text>
<text sub="clublinks" start="457.47" dur="1.333"> - Eww. </text>
<text sub="clublinks" start="458.803" dur="2.747"> Zabijasz robaki lub szczury, czy co? </text>
<text sub="clublinks" start="461.55" dur="0.833"> - Obie. </text>
<text sub="clublinks" start="462.383" dur="1.197"> (Curtis jęczy) </text>
<text sub="clublinks" start="463.58" dur="0.833"> - Nie rozumiem. </text>
<text sub="clublinks" start="464.413" dur="1.737"> - Większość naszych zabójstw to świeże zabójstwa, </text>
<text sub="clublinks" start="466.15" dur="1.45"> więc to nie jest takie obrzydliwe. </text>
<text sub="clublinks" start="467.6" dur="1.92"> Po prostu psia kupa w stylu torby. </text>
<text sub="clublinks" start="469.52" dur="1.25"> - Tak, nie, to obrzydliwe. </text>
<text sub="clublinks" start="470.77" dur="1.13"> - Kiedy to naprawdę obrzydliwe </text>
<text sub="clublinks" start="471.9" dur="1.56"> kiedy siedzieli trochę </text>
<text sub="clublinks" start="473.46" dur="3"> i są maggoty i śmierdzą </text>
<text sub="clublinks" start="476.46" dur="2.4"> i musisz wyłowić to od tyłu. </text>
<text sub="clublinks" start="478.86" dur="1.489"> - Nie, nie, miło cię poznać. </text>
<text sub="clublinks" start="480.349" dur="1.681"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="482.03" dur="1.35"> - gratulacje, </text>
<text sub="clublinks" start="483.38" dur="1.35"> zgadłeś dobrze. - Zrobiłem. </text>
<text sub="clublinks" start="484.73" dur="1.73"> Więc powiedz mi, jaki rodzaj nauki. </text>
<text sub="clublinks" start="486.46" dur="2.02"> - Tak się nazywa terapia genowa. </text>
<text sub="clublinks" start="488.48" dur="2.38"> Wirusy dostarczają potrzebne geny </text>
<text sub="clublinks" start="490.86" dur="1.242"> leczyć ludzi. </text>
<text sub="clublinks" start="492.102" dur="0.84"> - Gotchu. </text>
<text sub="clublinks" start="492.942" dur="2.274"> Brzmi trudno. </text>
<text sub="clublinks" start="495.216" dur="0.984"> - Cześć. - Hej. </text>
<text sub="clublinks" start="496.2" dur="1.2"> Wyglądasz, jakbyś kochał dzieci </text>
<text sub="clublinks" start="497.4" dur="2.468"> i naprawdę szczęśliwy, nie smutny. </text>
<text sub="clublinks" start="499.868" dur="1.912"> - (śmiech) To duże 180. </text>
<text sub="clublinks" start="501.78" dur="2.29"> - Tak. (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="504.07" dur="1.35"> - Ile lat uczysz? </text>
<text sub="clublinks" start="505.42" dur="1.23"> - Liceum, </text>
<text sub="clublinks" start="506.65" dur="1.47"> głównie student pierwszego roku i drugiego roku. </text>
<text sub="clublinks" start="508.12" dur="0.833"> - W porządku. </text>
<text sub="clublinks" start="508.953" dur="0.957"> Czy lubisz ich? </text>
<text sub="clublinks" start="509.91" dur="1.16"> - Tak, są spoko. </text>
<text sub="clublinks" start="511.07" dur="1.18"> - Ty nie lubisz. </text>
<text sub="clublinks" start="512.25" dur="1.31"> - Nie, to niekończąca się rozrywka, </text>
<text sub="clublinks" start="513.56" dur="0.833"> Tak naprawdę </text>
<text sub="clublinks" start="514.393" dur="1.777"> Naprawdę lubię z nimi pracować. </text>
<text sub="clublinks" start="516.17" dur="2.031"> - Czy twoi uczniowie cię lubią? </text>
<text sub="clublinks" start="518.201" dur="0.833"> - Myślę, </text>
<text sub="clublinks" start="519.034" dur="1.056"> cóż, właściwie to wiem na pewno </text>
<text sub="clublinks" start="520.09" dur="2"> niektórzy z nich myślą, że za dużo mówię. </text>
<text sub="clublinks" start="522.09" dur="0.833"> - Jesteś dosłownie nauczycielem, </text>
<text sub="clublinks" start="522.923" dur="2.327"> czy to nie jest praca? </text>
<text sub="clublinks" start="525.25" dur="1.013"> - Po pierwsze, pierdol się. </text>
<text sub="clublinks" start="526.263" dur="2.307"> (wszyscy się śmieją) </text>
<text sub="clublinks" start="528.57" dur="1.793"> - Więc poczekaj, czy stopa jest prawdziwa? </text>
<text sub="clublinks" start="531.27" dur="1.66"> Jak, ale jak fortepian? </text>
<text sub="clublinks" start="532.93" dur="2.44"> - Nie, upadłem. - No dobrze. </text>
<text sub="clublinks" start="535.37" dur="1.61"> W porządku, dziekan studentów. </text>
<text sub="clublinks" start="536.98" dur="2.301"> To dla mnie krzyczy: </text>
<text sub="clublinks" start="539.281" dur="2.491"> (szepcze) suka. </text>
<text sub="clublinks" start="541.772" dur="1.048"> - Nie sądzę, żeby którykolwiek z moich studentów </text>
<text sub="clublinks" start="542.82" dur="1.341"> opisałby mnie jako dziwkę. </text>
<text sub="clublinks" start="544.161" dur="1.8"> Opisałbym siebie jako dziwkę, </text>
<text sub="clublinks" start="545.961" dur="1.709"> ale nie sądzę, by którykolwiek z moich studentów tak zrobił. </text>
<text sub="clublinks" start="547.67" dur="2.501"> - Czy egzekwujesz zasady ubioru? </text>
<text sub="clublinks" start="550.171" dur="0.833"> - Nie. </text>
<text sub="clublinks" start="551.004" dur="0.833"> - Nic? - Nie. </text>
<text sub="clublinks" start="551.837" dur="1.043"> - Nie ma ubioru w twojej szkole? </text>
<text sub="clublinks" start="552.88" dur="1.526"> - Mam na myśli, że nie możesz nosić </text>
<text sub="clublinks" start="554.406" dur="1.494"> jak bielizna. </text>
<text sub="clublinks" start="555.9" dur="1.11"> - Czy nosisz grill? </text>
<text sub="clublinks" start="557.01" dur="0.833"> - Tak. </text>
<text sub="clublinks" start="557.843" dur="1.05"> - Uwielbiam to. </text>
<text sub="clublinks" start="558.893" dur="1.667"> - Nie sądzę, żebym kiedykolwiek pracował przy pracy </text>
<text sub="clublinks" start="560.56" dur="1.273"> gdzie mój wygląd jest problemem, </text>
<text sub="clublinks" start="561.833" dur="3.597"> i myślę, że to część powodu, dla którego ja </text>
<text sub="clublinks" start="565.43" dur="2.45"> lubię być odbiciem moich uczniów </text>
<text sub="clublinks" start="567.88" dur="1.917"> i mówiąc: „Ty też możesz to zrobić, </text>
<text sub="clublinks" start="569.797" dur="1.743"> „bez względu na to, jak wyglądasz lub przez co przeszedłeś”. </text>
<text sub="clublinks" start="571.54" dur="2.17"> Byłem gównianym uczniem (śmiech). </text>
<text sub="clublinks" start="573.71" dur="2.23"> Byłem totalnym koszmarem. </text>
<text sub="clublinks" start="575.94" dur="1.043"> - Czy podoba Ci się twoja praca? </text>
<text sub="clublinks" start="576.983" dur="1.977"> - Uwielbiam to, mogę powiedzieć? </text>
<text sub="clublinks" start="578.96" dur="0.863"> Tak, kocham to. </text>
<text sub="clublinks" start="581.65" dur="1.323"> - Więc zrobiłem naprawdę źle. </text>
<text sub="clublinks" start="584.03" dur="2.82"> Myślałem, że to takie proste, myślałem, że to zmiażdżyłem. </text>
<text sub="clublinks" start="586.85" dur="1.55"> Naprawdę myślałem, że mam was wszystkich. </text>
<text sub="clublinks" start="588.4" dur="3.214"> - [Producent] Do jakiej pracy chciałbyś najbardziej się uczyć? </text>
<text sub="clublinks" start="591.614" dur="1.888"> - Prawdopodobnie dziekan studentów. </text>
<text sub="clublinks" start="593.502" dur="1.008"> - [Producent] Dziekan studentów? </text>
<text sub="clublinks" start="594.51" dur="0.833"> - Tak. </text>
<text sub="clublinks" start="595.343" dur="2.217"> Nie sądzisz, że byłbym dobry? </text>
<text sub="clublinks" start="597.56" dur="1.89"> - Nie, nie (śmiech). </text>
<text sub="clublinks" start="599.45" dur="1.84"> Ok, skończyłbyś za trybunami </text>
<text sub="clublinks" start="601.29" dur="2.38"> czuję się jak w haju z dziećmi. </text>
<text sub="clublinks" start="603.67" dur="1.463"> - O mój Boże, nigdy bym tego nie zrobił. </text>
<text sub="clublinks" start="606.1" dur="2.08"> To śmieci. </text>
<text sub="clublinks" start="608.18" dur="1.133"> - I prawda. - Prawdziwe. </text>